włoskie miasta nad adriatykiem portowe
w

Włoskie (nie)włoskie miasta

Od Trydentu, aż po Sycylię rozciągają się nieco inne, bo właściwie „zagraniczne” (nie)włoskie miasta i miasteczka dodające Włochom kolorytu i przyciągające turystów z całego świata.

Oto 10 „zagranicznych” (nie)włoskich miast we Włoszech, w których można odkrywać i zanurzyć się w zupełnie inne kultury, a to wszystko bez opuszczania Włoch! Wycieczkę zaczniemy od północy włoskiego buta, a skończymy na czubku jego obcasa.

(Nie)włoskie miasta 1: Gressoney-Saint-Jean , region: Trydent Górna – Adyga

Gressoney-Saint-Jean włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Miasto Gressoney-Saint-Jean wyróżnia się nie tylko ze względu na swoje malownicze górskie położenie, wspaniałe trasy narciarskie i snowboardowe, ale przede wszystkim ze względu na  swoją unikatową kulturę, architekturę i ludzi je zamieszkujących, a jest to starożytna germańska społeczność Walserów.  Gressoney-Saint-Jean położone w mocno zalesionej dolinie Lys w Dolinie Aosty, jest wspaniałym miastem u stóp lodowca Lyskamm masywu Monte Rosa (największy masyw górski w całych Alpach).

Gressoney-Saint-Jean włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

 Będąc na miejscu ma się nieodparte wrażenie, że jest się w jakimś innym świecie, niekoniecznie włoskim czy jak pozostała część regionu Valle d’Aosta, z naleciałością francuskiego, ale właśnie… Wjeżdżając do Doliny Lys wita nas napis Willkommen in der Walsergemeinschaft Oberlystal! I to wszystko wyjaśnia, bo miasteczko jest znane, jako najważniejsza niemiecka wyspa językowa północy Włoch. W Gressoney-Saint-Jean rodowici mieszkańcy posługują się alemańskim dialektem Greschòneytitsch. Dla Doliny Lys są charakterystyczne zabudowania z drewna zwane Stadel, tak inne od pozostałych zabudowań w Dolinie Aosty. Najstarsze takie zabudowanie pochodzi z 1547 roku. Aby do nich dotrzeć, treba kierować się zabawnymi znakami drogowymi napisanymi w dialekcie. Miasteczko znajduje się właściwie w takiej samej odległości od Aosty, stolicy regionu, co od Turynu, gdzie jest też najbliższe lotnisko!

(Nie)włoskie miasta 2: Tarvisio, region: Friuli Wenecja-Julijska

Tarvisio, region: Friuli Wenecja-Julijska włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Tarvisio to żywa pamiątka po dawnym cesarstwie Austro-Węgierskim. Ziemie graniczne zawsze kryją wiele historii. Szczególnie ziemie pochodzenia rzymskiego, niegdyś zamieszkiwane przez ludność celtycką, a następnie przez ludność germańską. I właśnie z północnej Europy schodzą Krampusy, przerażające diabły, według legendy pochodzące jeszcze z dawnego Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Te demoniczne postacie, szczerzące swoje ostre zęby, targające długimi włosami i dzwoniące ciężkimi krowimi dzwonkami, od wieków towarzyszą San Nicolasowi (Św. Mikołajowi) na ulicach Tarvisio czyniąc to miasto przedłużeniem Austrii. Śmiało można zaryzykować stwierdzeniem, że jest to najbardziej folklorystyczne i przepełnione żywymi legendami miasteczko północnych Włoch. Jeśli nie boisz się duchów, ani dużych masek, przyjeżdżaj tu co roku 5 grudnia: na placu zostaniesz magicznie zaczarowany dzikimi tańcami duchów i atmosferą, która bynajmniej ani trochę nie jest włoska!

(Nie)włoskie miasta 3: Moena, region: Trydent – Górna Adyga

Moena, region: Trydent – Górna Adyga włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Moenie to urocza alpejska wioska leżąca w Val di Fassa w Trydencie-Górnej Adydze. Tutaj średnio porozumiemy się po Włosku, bo tu mówi się po ladynie. Język ladyński jest językiem używanym przez Ladynów, czyli rdzenną ludność retroromańską zamieszkującą włoskie Dolomity. Jednakże świętuje się tu w stylu iście tureckim! Legenda głosi, że żołnierz armii osmańskiej, uciekający po klęsce bitwy pod Wiedniem  w 1683 r. zaznał gościny w domu „wróżki Dolomitów” i postanowił już nigdy nie opuszczać tego miejsca. W Moenie pobudowano publiczną fontannę, na której znajduje się wizerunek Turka Moeny z brodą i turbanem na głowie. Są tu też miejskie freski przedstawiające sułtanów, ich żony, służących i tureckie palmy. Aby upamiętnić wydarzenia tej postaci przybyłej do Moeny, odbywa się tu Festiwal Indyka, który co roku w sierpniu czeka na wygłodniałych turystów i zachęca ich wspaniałymi trydenckimi przysmakami, a w tym najlepszego kebaba, jakiego można zjeść w całych we Włoszech!

Moena, region: Trydent – Górna Adyga włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

(Nie)włoskie miasta 4: Gurro, region: Piemonta

Gurro, region: Piemont włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Gurro najprościej można by opisać, jako alpejską wioskę, której mieszkańcy noszą kilty, grają na dudach i mają silnie zakorzenioną tradycję picia whisky. Gurro to mały i nadal starożytny świat w prowincji Verbania, którego zaludnienie jeszcze parę lat temu wynosiło 200 osób.

Gurro, region: Piemont włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

To tu można spotkać mieszkańców ubranych w tradycyjną szkocką plisowaną spódnicę. Związek tego urokliwego miasteczka ze Szkocją sięga czasów bitwy pod Pawią (1525 rok), kiedy to kilku szkockich żołnierzy najemników, w drodze powrotnej do domu,  przybyło do Gurro i postanowiło pozachwycać się na dłużej górami i lokalnymi krajobrazami, które tak bardzo przypominały im ich szkockie Highlands. A dzisiaj jest tu wiele niespodzianek a’la „Braveheart”, takich jak „Krąg Szkotów” na placu, gurryjski dialekt złożony z około 800 słów pochodzenia gaelickiego, domy zbudowane ze szkockich elementów architektonicznych, a nawet znajdziemy tu bardzo szkockie muzeum etnograficzne.

(Nie)włoskie miasta 5: Pescia Fiorentina, region: Toskania

Pescia Fiorentina, Toskania włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

To włoskie miasteczko, z kolei, przypomina hiszpańską Barcelonę, a dokładniej mówiąc leżący w prowincji Grosetto Ogród Tarota zaprojektowany przez francusko-amerykańską artystkę – Niki de Saint Phalle. Ogród Tarota jest ogrodem rzeźby i do złudzenia przywodzi na myśl barceloński Park Güell autorstwa Antoniego Gaudiego. Niewątpliwie artystka właśnie z niego czerpała swoją inspirację przy tworzeniu 22 monumentalnych postaci, unikatowych mozaik, używając do tego odważnych kolorów, kształtów, czy luster. Park mieści się w samym sercu sielankowej toskańskiej Maremmy, a dla zwiedzających został otwarty w 1998 roku. Całość ogrodu bez wątpienia jest przejawem hołdu artystki dla wielkich mistrzów tarota.

Pescia Fiorentina, Toskania włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Miasto 6: Rzym, region: Lacjum

Rzym, Lacjum włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Historia Rzymu jest bardzo ściśle powiązana z historią Izraela. To właśnie tu, w samym sercu Rzymu, bo tuż obok Portyku Oktawiana, znajduje się dzielnica żydowska. Powstała ona na przełomie XIX i XX wieku na zgliszczach getta, trwającego w tym miejscu ponad trzy wieki. Jej wyróżnikiem jest Wielka Synagoga (po włosku: Tempio Maggiore di Roma), wybudowana z rozmachem w latach 1901-1904 jako symbol wolności. Dzielnica ta ma niepowtarzalny klimat, w którym słychać dialekt judeo-rzymski czyli dialekt Żydów rzymskich, którym posługiwano się od połowy XVI wieku. Owy tygiel kulturowy ma swoje przełożenie również na płaszczyznę kulinarną i zdecydowanie wpływa na klimat i lokalne tradycje. Można tu zjeść specjały takie jak karczoch alla giudia, żydowską pizzę, spróbować kandyzowanych owoców i rodzynek. Godne polecenia są nie tylko rozsiane po wąskich uliczkach restauracje.

Jeśli akurat nie mamy czasu na porządną ucztę, może to zrekompensować szybka wizyta w piekarni. Uroczych sklepików z wypiekami jest tu wiele, koniecznie zajrzyjmy jednak do tego, o nazwie Boccine. Tutejsze tarty i ciasta marcepanowe z owocami urzekną każdego smakosza!

(NIe)włoskie miasta 7: Bova, region: Kalabria

Bova, Kalabria

Bova czyli grecko włoskie miasteczko leżące w prowincji Reggio Calabria, mające tysiącletnią historię, szczycące się doskonałym pięknem, zabytkami, a przede wszystkim, greckim dialektem. Mieszkańcy Bova posługują się dialektem grika, czyli starożytną greką mieszaną z kalabryjską odmianą włoskiego. Na skrajnym południu jońskiej części Kalabrii otwiera się terytorium, na którym nadal żyją ci, których można uważać za ostatnich Hellenów żyjących we Włoszech. Dlatego też Bova uchodzi za Kalabrię Greków. Dziś Bova, odrodzona z funduszy Unii Europejskiej i turystyki jest ważnym punktem turystycznym Włoch, oferującym różnorodne atrakcje związane z przyrodą, sztuką, historią i starożytnymi greckimi tradycjami. Tutaj przeszłość, teraźniejszość i przyszłość od dawna łączą swoje siły, urzekając wszystkich tych, którzy znajdują się na tych pogórzach. Bova wielokrotnie jest nazywana najpiękniejszą à la średniowieczną wioską.

(Nie)włoskie miasta 8: San Marzano di San Giuseppe, region; Apulia

San Marzano di San Giuseppe, Apulia włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Kawałek Albanii we Włoszech! Tak, to właśnie Arberia, czyli region na południu Włoch gdzie znajduje się albańska mniejszość językowo-etniczna. Największe miasto zamieszkiwane przez Albańczyków to San Marzano di San Giuseppe – położone zaledwie 25 kilometrów od Tarentu, a ma się wrażenie jakby się było w zpełnie innym państwie. Silny związek San Marziano di San Giuseppe z Półwyspem Bałkańskim w rzeczywistości sięga czasów albańskiego przywódcy Skanderbega (XVw.), kiedy to albańscy wygnańcy uciekający z powodu inwazji tureckiej wybrali Murgię Tarantinę jako swój drugi dom. Odwiedzając San Marziano di San Giuseppe można zanurzyć się w prawdziwej bałkańskiej atmosferze, zjeść tutejsze specjały, a nawet nauczyć się starożytnego albańskiego dialektu, który tutaj jest wciąż żywy.

(Nie)włoskie miasta 9: Alghero, region: Sardynia

Alghero, Sardynia włoskie miasta nad adriatykiem portowe miasto

Alghero jest znany jako włoska Katalonia. Pięknie położone miasto, mówiące w szczególnym dialekcie, bo zapożyczonym z Hiszpanii, a dokładniej właśnie z Katalonii. To miasto w prowincji Sassari jest znane nie tylko z rajskich plaż i historycznej starówki w formie prawdziwego arcydzieła, ale także z tego, że jest katalońską stolicą Włoch: w rzeczywistości Alghero nazywa się Barcelonetta, czyli Małą Barceloną. 20% mieszkańców miasta mówi biegle po katalońsku, w wariancie sardyńskim. Rozprzestrzenianie się języka katalońskiego na Sardynii sięga XIV wieku, czyli okresu dominacji hiszpańskiej, kiedy Sardynią władali Aragończycy. Do dziś tabliczki z nazwami ulicami i znaki drogowe są tutaj opisane w języku katalońskim. Alghero oferuje nawet szkołę alghierskiego, dla wszystkich chętnych, nawet i dla zagranicznych turystów. Miasto bywa także nazywane città del corallo – miastem korala lub città della luce czyli miastem światła.

(Nie)włoskie miasta 10: Mesyna, region: Sycylia

Założona przez greckich kolonistów w VIII wieku pne. Mesyna jest dziś trzecim co do wielkości miastem na Sycylii, położonym w pobliżu północno-wschodniego rogu wyspy, w Cieśninie Mesyńskiej. Mesyna jest istnym skrzyżowaniem ludów i kultur, tutaj w użyciu nadal jest greka, a raczej jej neo-grecka odmiana. W 1908 roku trzęsienie ziemi o strasznej sile, w dużym stopniu zniszczyło to miasto, ale nie wymazało to z pamięci jego mieszkańców dzielnicy Grecìa i do dziś jej mieszkańcy porozumiewają się w lokalnym dialekcie oraz kultywują zwyczaje greko-sycylijskie.

Każda miejscowość ma swoją historię, swoje unikatowe zwyczaje i tradycj. Dzięki ludziom, którzy je kultywują i dbają o swoje korzenie, my będąc we Włoszech, mamy niesamowite możliwości poznać nie tylko same Włochy, ale też odwiedzić (nie)włoskie miasta, które możemy traktować jako małe Niemcy, przedłużenie Austrii lub wybrać się na chwilę do Turcji, Albanii, Hiszpanii, czy skoczyć nawet do Szkocji. Podróże serio kształcą.

Rozkminiła: Julia Kalisiak
Grafika: Hubert Kalinowski

Zgłoś nadużycie

najmądrzejsze zwierzę na świecie najinteligentniejsze zwierzęta inteligentne

Najmądrzejsze zwierzęta na świecie

przepis na jesienną herbatę przepis na herbate jesienna

Przepis na jesienną herbatę